Podróże

Podróże

poniedziałek, 6 lipca 2015

Polska - a może jednak polskie morze?

Gdy upały dają nam się we znaki, nic tak nie ochładza jak woda. Szukamy miejsc gdzie możemy zanurzyć się i odprężyć, czy to w przydomowym basenie czy Bałtyku. Dziś wybieramy Bałtyk, mamy okazję przetestować autostradę A1, która w weekendy staje się darmowa. Na stronie GDDKiA możemy sprawdzić w jakich dniach i godzinach możemy bez obaw o opłaty wjechać na A1. Niestety nie było łatwo, już pod Strykowem utknęliśmy w korku a ruch na samej drodze był tak duży, że po stu kilometrach postanowiamy z niej zjechać. Był to strzał w dziesiątkę, bo "stara jedynka" okazała się pusta. Swobodnie, bez obaw o zatory czy szaleńcze manewry innych zmierzających na morze, udało nam się dojechać do Gdańska. Tu również większe drogi zostały zakorkowane, jednak z pomocą nawigacji udało nam się mniejszymi dojechać do pięknego miejsca. Dziś dzięki przypadkowi mogę polecić Wam wspaniały fragment zatoki, w okolicach Mechelinek . Droga dojazdowa dość zaskakująca ale efekt rewelacyjny. Można TU rozejrzeć się po zatoce, mamy widok na przeciwległy Hel.
Jednak chcąc zanurzyć się w wodzie i ochłodzić po podróży musimy jechać dalej, gdyż tu ze szczytu nie ma zejścia na plażę. Jeszcze kilka fotek i ruszamy.
Okazuje się że kilkadziesiąt metrów dalej w stronę Mechelinek znajduje się zejście na plażę. Plaża jest dość wąska, kamienista ale za to pusta i nie da się na niej oddczuć tych upałów. Od morza wiatr niesie przyjemny chłodzik.
Nawet pies ma swoje pięć minut dla ochłody.
Woda czysta, choć przy samym brzegu zejście utrunione przez owe kamienie i pas wodorostów, jednak troszkę dalej czyste piaskowe dno. Można szaleć do woli, podziwiać przepływające daleko statki lub bliżej żaglówki.
Dla szukających większych wrażeń, polecam małą przystań w Mechelinkach. Tu można skorzystać z rejsu łódką po zatoce, motorówką lub skuterem wodnym. Oczywiście w zamian za tłok na wąskiej plaży i już zmąconą wodę. W samej miejscowości kilka punktów gastronomicznych a także przepiękne molo. Molo wchodzi kilkaset metrów w morze, przy którym zakotwiczone są łodzie i żaglówki. Tu widać świetnie linię brzegową zatoki.
Jak to nad polskim morzem, każdy znajdzie coś dla siebie. Kolejną pobliską miejscowością jest Rewa. Tutaj także czeka na nas nie tylko plaża i morze, ale przystań i moc atrakcji, które potrafią opróżnić nasz portfel. No tak już jest, kosztownie, tłoczno ale za to pięknie.
W każdej miejscowości duże parkingi, płatne, ale nie ma problemu z wolnym miejscem. Blisko do Trójmiasta, gdyby ktoś chciał spędzić tu kilka dni, napewno nie będzie się nudził.
Dla miłośników psów dodam, że na obu plażach czy to w Rewie czy w Mechelinkach, nie można wprowadzać zwierząt, niestety dla wielu może to być spore utrudnienie. Jednak biorąc pod uwagę dość wąską linię brzegową a także sporą liczbę turystów, trudno znależć miejsce w tym wszystkim dla swobonego przebywania zwierząt na plaży. Za to sporo atrakcji znajdziemy dla dzieci, parki linowe, place z dmuchanymi zamkami i baseny z kolorowymi piłeczkami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz